Jacek Kaczmarski (1957-2004), poeta, pieśniarz, dziennikarz kompozytor, należał do pokolenia, dla którego kultura klasyczna nie była jeszcze zamkniętą księgą, martwym reliktem odległej przeszłości. Już pobieżna lektura tekstów jego piosenek-utworów poetyckich pozwala stwierdzić, że tematyka antyczna odegrała niemałą role w jego twórczości, znacznie większą niż na przykład motywy biblijne.
Tego rodzaju tematyka w jego twórczości obejmuje dwie sfery starożytności klasycznej: historię i mit. Podejmując motywy antyczne w swojej poezji, Kaczmarski starał się odkrywać wątki mityczne i historyczne, które łączą świat współczesny z tamtym światem sprzed dwóch tysięcy lat. W historii antycznej i w micie greckim odnajdywał Kaczmarski kody kultury, które mogą stać się kluczami do współczesności ipomóc dzisiejszym ludziom ją zrozumieć, a dzięki temu odzyskać spokój i wewnętrzną harmonię. W historii i w micie antycznym przegląda się życie i śmierć, radość i smutek, miłość i nienawiść, dobro i zło, wierność i zdrada, gdyż ani mężczyźni, ani kobiety nie zmieniają się, wciąż władają nimi te same namiętności, pragnienia, uczucia. Historia i mit służyły więc poecie jako ilustracja pewnych myśli, idei, refleksji, które de facto odnoszą się do współczesności i zawierają niekiedy bardzo gorzkie jej oceny.
Przywołajmy kilka przykładów. Utwór pt. Pompeja (1978) z cyklu „Mury” jest zapisem ludzkich zachowań w Pompejach w chwili wielkiego wybuchu Wezuwiusza. Odkopane spod zwałów kamieni i popiołów miasto zostało tu jakby ożywione na chwilę przed katastrofą. Tuż przed świtem, ostatnim świtem Pompejów, życie toczy się zwyczajnie, jak każdej nocy i każdego dnia. Czy tamte dramatyczne wydarzenia należą już tylko do przeszłości ? Czy Pompeje dzisiaj to jedynie historia, której świadkami są domy, ulice, świątynie? Czy teraz, po stuleciach, to opustoszałe miasto jest tylko zbiorowiskiem domów, ulic, sklepów, stadionów, świątyń czy też jego ostatni świt wciąż trwa – na zawsze ?
Utwór pt. Lekcja historii klasycznej(1979) z cyklu „Krzyk” jest ironiczną reinterpretacją historyczną ukazującą prawdziwe znaczenie podbojów Cezara – w konfrontacji z jego Commentarii de bello Gallico. Legiony Cezara podbijają Galię, ich twardy krok rozlega się w całej Europie. Zwycięscy żołnierze Cezara wkrótce będą gwałcić, rabować i zabijać z przyzwoleniem swego wodza, który tymczasem, w przerwach między zabijaniem pisze swoje Commentarii:
Dwa ostatnie utwory „ mitologiczne” Kaczmarskiego z roku 1978 to Kasandra i Helena, Pierwszy z nich, Kasandra z programu „Krzyki” to monolog trojańskiej królewny-wieszczki, która ostrzega rodaków, że pozorny triumf – odjazd barbarzyńców (sc. Greków) jest początkiem końca, jest pułapką, którą zastawił na nich Los. Ona, która zna przyszłość i wie, że jej miasto czeka straszliwa zagłada, nie potrafi teraz dzielić radości ludu, nie potrafi się bawić tak jak oni. Patrząc na swoich rodaków, zazdrości im jednak tej prostej radości płynącej z niewiedzy.
Ostatni z „mitologicznych” wierszy Kaczmarskiego z roku 1978 nosi tytuł Helena i należy do zbioru „Varia 1972-1981” jest wyznaniem mówiącego „ja” – Heleny, która stara się określić swój stosunek do obu mężczyzn swego życia- męża i kochanka walczących po przeciwnych stronach. Kiedy obaj wracają z pola walki, nocą w ich snach nie zjawia się ona, ale bogowie. Helena wie, że w tej wojnie nic nie zależy od niej, nie ona rozstrzygnie o jej wyniku, ale Atena, bogowie. Śmierć, która codziennie nawiedza pole bitwy, prędzej czy później dosięgnie jednego z nich: Parysa lub Menelaosa, a ona nie potrafi samej sobie odpowiedzieć na pytanie, czyja śmierć będzie dla niej większą stratą, czyja śmierć napełni ją większą rozpaczą. Pozostaje jej więc bezczynnie czekać, aż spełni się los, nie może zrobić niczego, by powstrzymać śmierć, która zabierze jednego z nich, nie może także modlić się za żadnego. Helena Kaczmarskiego jest utworem o kobiecie rozdartej między miłością do dwóch mężczyzn – męża i kochanka, których połączył wspólny los – wojna. Rozstrzygnięciem tego wewnętrznego konfliktu może być jedynie śmierć jednego z nich.